wtorek, 6 sierpnia 2013

XI. Zdrada psa.



*Kastiel*
- Ach! Adsuruś! Chodź, chodź! - mówiąc to zaczęła ciągnąć ją za rękę.
Nie wiem, po co poszły, ale chyba się domyślałem.
Kilka lat temu kupiła sukienkę, która szalenie się jej podobała, ale skurczyła jej się w praniu, przez co nie może jej zakładać. Powiedziała mi, że da ją mojej dziewczynie, jak będę ją mieć. Już nawet nie pamiętam jak wyglądała ta sukienka.
- Więc? - zaczął ojciec.
- Więc co? - zapytałem lekceważącym tonem.
- Co między wami jest? - zapytał.
- Mówię, do cholery, to jest koleżanka z klasy! - warknąłem, odwracając głowę.
- Ej, też byłem w twoim wieku, też się zakochiwałem w dziewczynach. Mi możesz powiedzieć. Może jakoś doradzę? - zaproponował.
- Spasuję - mruknąłem chcąc kończyć temat, ale ten nadal go ciągnął.
- Ja przed twoją matką miałem kilka dziewczyn. Każda była na swój sposób piękna, ale.. To nie było to.
- A mnie to gówno obchodzi z kim byłeś kied... - spojrzałem w stronę drzwi. Stała tam Adsuro w ciemno niebieskiej sukience z granatowym paskiem ciągnącym się od dekoltu do końca. Sukienka z jednej strony była do kolana, a z drugiej do uda. Spojrzałem na jej zarumienioną twarz.
- Jestem zazdrosna! Na nią pasowała idealnie! A ja musiałam zmniejszać ją sobie w biuście trochę noooo...! - zawołała z wyrzutem matka.
- Wygląda uroczo - ojciec kiwał. - Synu, masz cholerne szczęście!
- A Kastielek co o niej sądzi? - spytała mnie.
Nic nie mówiąc odwróciłem głowę w drugą stronę.
- Oho! Rumieni się! - zawołał ojciec.
- Zamknij się - burknąłem.
Nagle rozległo się głośne szczekanie.
O nie, pewno Demon został wypuszczony z garażu..
Ten pies nienawidzi ludzi, widząc kogoś obcego w domu ma ochotę rzucić się na niego i zagryźć. Stąd mój niepokój.
Brązowo-czarny owczarek niemiecki podbiegł do Adsuro i oparł łapy na jej ramionach, wąchając.
Zaskoczyło mnie to, bo był jej wzrostu jak stał na dwóch łapach, ale jeszcze bardziej mnie zaskoczyła jej reakcja. Była przestraszona.
- Demon! Zostaw Adsurcię! - krzyknęła matka.
Nagle na jej twarzy odbiło się zdziwienie. Dotknęła ręką jego głowy i pogłaskała ją. Pies zaczął merdać ogonem z radości. Jeszcze bardziej mnie zadziwia... Pies, który nie lubi nikogo prócz mnie, od tak zaakceptował ją. Oparł się na niej mocniej przez co upadła na ziemię i lizał ją po twarzy. Zaczęła się śmiać, próbując go trochę odsunąć.
- Łaskocze.. - wyjąkała przez śmiech.
- A nas to do tej pory nie lubi... - zawołała zrozpaczona kobieta.
- Ona ma to coś - odparł ojciec kładąc dłoń na jej ramieniu i uśmiechając się.
- Demon, do nogi - mruknąłem, a pies automatycznie do mnie podbiegł.
- No.. możesz teraz iść się przebrać - zaśmiała się matka, czochrając dziewczynę po głowie.
Adsu szybko wstała i poszła na górę.
Jak wróciła miała na sobie te same ubrania z wczoraj.
- Wyschły już? - zapytałem drapiąc leżącego na ziemi psa za uchem. Sam siedziałem obok niego, też na ziemi.
- Tak - podeszła do mnie i pogłaskała Demona po grzbiecie. Jego ogon automatycznie zaczął uderzać o podłogę.
Nie wiedzieć kiedy znalazł się przy niej, a był przy mnie.
- Twój pies cię zdradził - powiedziała ze śmiertelnie poważną miną.
- Widzę... - odpowiedziałem na to, rozciągając się.
- Zawsze chciałam mieć takiej rasy psa. Są śliczne... - zaczęła i przytuliła się do niego.
- To czemu nie wzięłaś jakiegoś ze schroniska czy coś? - spytałem.
- Nie wiem.. tak jakoś.. - uśmiechnęła się. Spojrzałem w okno.
- Odprowadzić cię może?
- Nie trzeba, przecież nie pada, trafię sama - zaśmiała się.
- I tak pójdę - westchnąłem. - Muszę wyjść z psem na spacer.
- Jak chcesz.
Wyszliśmy z domu.
- Mogę… potrzymać smycz? - zapytała nieśmiało. Wyciągnąłem rękę w jej kierunku.
- Trzymaj -  wzięła ode mnie smycz. Skrzyżowałem ręce za głową i szliśmy tak w milczeniu.
- Czemu wybrałeś imię "Demon"? Brzmi groźnie.
- Heh, taki był zamiar, ale jak widzisz, tobie nic nie grozi. Polubił ciebie bardziej niż mnie.
- Ha ha ha.. Przepraszam - podrapała się po głowie z zakłopotaną miną.
- Niby za co? - uniosłem delikatnie brew.
Dla mnie to chyba lepiej. Będę miał pretekst, by się spotykać z nią... Chwila!
Czyżbym się naprawdę zakochał..?

2 komentarze:

  1. Nareszcie dalej <3 chciałabym widzieć tę czerwoną twarz Kastiela xDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocze ~ urocze ~ Tak bardzo me gusta ^^

    OdpowiedzUsuń