piątek, 18 stycznia 2013

I. Tępa mina



Huu, oto jestem pod moją nową szkołą, pomyślałam przykładając dłoń do czoła, by ochronić się przed słońcem.
Jestem Adsuro Uchiro, mam 17 lat, lecz jestem niska w porównaniu do rówieśników. Mam granatowe włosy sięgające łopatek i niebieskie oczy. Chodzę do drugiej liceum, lecz jestem najmłodsza z rocznika, gdyż urodziłam się 31.12 ...
Powoli poszłam w kierunku budynku, nic a nic mi się nie śpieszyło. Mimo że to był mój pierwszy dzień. W dodatku w nowym mieście, po drodze zechciałam pójść na dach szkoły, ale w każdej szkole, w której byłam, wejście tam było zakazane.
- Tutaj jesteś! - usłyszałam za sobą czyjś głos. - Twoja wychowawczyni powiedziała mi, że jeszcze ciebie nie ma, sądzę, że zabłądziłaś. Chodź za mną. - mówiła kobieta o lekko siwych włosach. Miała brązowe oczy, które były za okularami, jej twarz była pulchna przez co wyglądała jak starsza poczciwa pani.
- Kim pani jest? - spytałam unosząc brwi.
- Dyrektorką moje dziecko, dyrektorką. - odparła.
- Miło panią poznać. - uśmiechnęłam się do niej.
- Skoro mamy to już za sobą to chodźmy na drugie piętro do sali lekcyjnej, nauczycielka powinna przekazać ci plan lekcji. - weszłyśmy po schodach, a potem stanęłyśmy pod salą lekcyjną. - To baw się dobrze. - powiedziała do mnie i odeszła w swoim kierunku. Ja chwilę stałam pod salą i patrzyłam się tępo w drzwi. Westchnęłam, szarpnęłam za drzwi i weszłam do środka.
- Dzień dobry! - zawołałam z głupią miną.
- Dzień... a! Ty musisz być Adsuro Uchiro! Ta nowa uczennica! W końcu jesteś! - krzyknęła uradowana kobieta o brązowych włosach oraz szarych oczach i podbiegła do mnie. - Jestem twoją wychowawczynią. Nazywam się Chie Gensai. Mów mi Gensai-sensei~
- Tak, też myślę, że mamy ładną pogodę. - odparłam z tak tępą miną jak tylko potrafiłam.
Nagle podbiegła do mnie jakaś dziewczyna, stanęła przy mnie przeciągnęła rękę od mojej głowy przez powietrze do swojej głowy.
- Ha! Nie jestem już najniższa! Widzicie ile różnicy jest między nami?! - zawołała uradowana.
Przez chwilę miałam otwarte usta, ale zaraz je zamknęłam, gdyż zostałam otoczona przez kilka dziewczyn, które przekrzykiwały się nawzajem.
- Dobra! Stop! Odsunąć się od niej! - zarządziła nauczycielka, utorowała sobie drogę. - A teraz, załóż to! - powiedziała wyciągając kocie uszy z szuflady.
Ja wystawiłam rękę przed siebie na znak stopu.
- Odmawiam! - i jakby nigdy nic poszłam do ostatniej ławki pod oknem. - Ta ławka jest wolna? - zapytałam, a czarnowłosa dziewczyna, która zajmowała ławkę wcześniej kiwnęła głową. Wtedy spojrzałam na mojego sąsiada po prawej, który po prostu spał.
- A Kastiel znowu usnął, mógłby chociaż spojrzeć na nową. - burknęła jedna z dziewcząt.
- No chyba sobie żartujesz, on? Pan Góra Lodowa? - zaśmiał się jeden z chłopców.
- Racja. - odpowiedziała znudzona.
- Dobra, zrobię wam wolną lekcję, możecie się zapoznać z nową i tak dalej, i tak dalej! - nauczycielka zaczęła machać jedną ręką w prawo i w lewo, po czym zaczęła coś pisać w dzienniku.
- Jestem Ken Kishi. Miło mi słodką panienkę poznać. - chłopak o czarnych włosach i niebieskich oczach ujął moją dłoń i pocałował.
- Też m... - zaczęłam, ale śpiący kolega się obudził.
- Znowu będziesz podrywał każdą laskę jaką zobaczysz? To się już robi nudne. - burknął, a potem ziewnął opierając głowę na dłoni. Wtedy mogłam przyjrzeć mu. Miał czerwone włosy sięgające do ramion oraz czarne oczy. Jak dla mnie był przystojny.
- Kastiel, ty nieczuły draniu, nie odzywaj się. - odpowiedział z uśmiechem.
- Wiesz, że mam gdzieś to co do mnie mówisz. - warknął.
Przez chwilę patrzyłam na jednego i drugiego.
- Dzisiejsza pogoda jest naprawdę ładna! - wypaliłam, ale chyba mnie zignorowali. Nic tylko takim w głowy przywalić, ale nie. Nie zrobię tego. Westchnęłam, usiadłam na ławce, oparłam brodę o rękę i zaczęłam przeglądać sms'y w telefonie. Akurat jak na zawołanie dostałam jednego. Dźwięku nie miałam wyciszonego więc każdy usłyszał rockowy kawałek na sygnale.
- O, znasz IchiNiSanYOU? - spytał Kastiel.
- Tak, to jeden z lepszych zespołów rockowych. - odparłam tak jakby to było oczywiste.
- Oho! Chyba Nowa znalazła wspólny język z Górą Lodową. - zaśmiała się nauczycielka do siebie pod nosem. Ale mimo wszystko ja to usłyszałam.
- A znasz może Wordead? - spytał odchylając się do tyłu na krześle.
- Oczywiście! - zawołałam. - A ty znasz Christkaze?
- Żartujesz? - zapytał unosząc brwi i mierząc mnie poważnym wzrokiem. - Oczywiście, że znam!
Wyszczerzyłam się do niego. Wcale nie był taki straszny jak mówili przed chwilą.
Nagle drzwi od sali zostały gwałtownie otwarte.
- Adsuro Uchiro!! - dana osoba podbiegła do mnie, złapała za kołnierz koszuli, podniosła do góry i zaczęła potrząsać. - Czemu mi nie powiedziałaś, że się przenosisz?! - wołała z wyrzutem.
- Aaa, dostane zaraz wstrząsu mózgu... - powiedziałam beznamiętnie. Wtedy dziewczyna podniosła mnie za ramiona bym patrzyła jej w oczy, gdyż była o głowę wyższa. - Dawno ciebie nie widziałam! - i przytuliła mnie.
- Ohayahooo! - wypaliłam, kiedy mnie odstawiła na podłogę. - Ciebie też dobrze widzieć.
- Nie urosłaś. - powiedziała.
Na moim czole pojawiła się pulsująca żyłka.
- Morda! - krzyknęłam uderzając ją łokciem w brzuch, lecz zablokowała cios.
- Już się nie denerwuj tak króliczku. - wręcz nienawidziłam tego przezwiska. Zamachnęłam się nogą, ale ona znowu zrobiła unik.
- Jak zawsze taka agresywna. - zaśmiała się.
- Oho ho! Kolejna pięk... - zaczął Ken, ale zatkało go, gdy zobaczył Ayano.
- To Kitsune Ayano... - mruknęła dziewczyna przede mną siedząca w ławce.
- I co z nią? - spytałam nachylając się nad nią, a ona spojrzała na mnie swoimi fioletowymi oczami zza okularów.
- Podobno jej umiejętności walki są na takim stopniu, że dwu metrowego faceta powaliła na ziemię.
- Ha! Też coś! - krzyknęła Ayano. - Razem z Adsu nie takich powalałyśmy w dzieciństwie, nie?! - mówiąc to oparła rękę na mojej głowie. Z moich ust cichutko poleciała sterta przekleństw.
- Tak, tak, jasne. - burknęłam takim tonem, że każdy pomyślałby o tym jak o żarcie.
- Dobra, zaraz się przepiszę do tej klasy! - mówiąc to wyszła.
- I jak powiedziała tak zrobi! - skwitowałam załamana.
- Znasz ją?! - zawołała wychowawczyni.
- Nom, to jest... jakby to powiedzieć... wiem. - uderzyłam pięścią w dłoń. - To jest moja siostra.
- Coooo!? - wrzasnęło kilka osób.
- To długa historia. - uśmiechnęłam się.
- Adsuruś, powiedz mi, jak się pisze twoje imię? - zapytała nagle nauczycielka.
- Czyta się ADsuro, ale pisze przez ATsuro. - powiedziałam znowu siadając na ławce.
- Ktoś ma po lekcjach czas? - spytała wychowawczyni, ale każdy przecząco kiwał głową, prócz Kastiela. - Umehara oprowadzisz Nową po szkole! - zawołała do niego.
- Czemu ja? - znudzony uniósł brwi.
- Bo ty nie masz nic do roboty i tak, i tak? - mruknęła sarkastycznie. - Jeżeli nią się dzisiaj zajmiesz przymknę oko na kilka twoich ucieczek z lekcji.
- Niech będzie.
A ja patrzyłam chwilę na niego, potem na nauczycielkę.
Po lekcjach Umehara z rękoma w kieszeniach zaczął oprowadzać mnie po szkole.
- Teraz pokażę ci miejsce, do którego nikt nie ma dostępu, znaczy, żaden uczeń. - zaczęliśmy iść po schodach, a kiedy dotarliśmy na miejsce, otworzył drzwi zamknięte na klucz i wyszliśmy na dach.
- Wow! - zawołałam. - Chciałam zobaczyć miasto z dachu, ale nie sądziłam, że to będzie coś takiego!
- Nieźle, co? - spytał uśmiechając się pod nosem.
- A żebyś wiedział!


****
Jak widać, przeniosłam moje Blacretions na blogspota. Mam nadzieję, że z nim wypali.
Wkrótce ukaże się podstrona "Bohaterowie" "Linki" "Autorka" itp. Jak ogarnę to... XD

3 komentarze:

  1. Dawaj note następną <3 <3 <3

    I WANT MOOOOREEEEE *w* /Yori

    OdpowiedzUsuń
  2. Wrzucaj ile sił! Tylko uważaj żeby nie spierniczyć nauczycielki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Aww *u* Podoba mi się, mimo że rzadko czytam styl Anime ~
    Hwaiting!

    OdpowiedzUsuń